P O L S K A - G £ O S    Z    E U R O P Y !




Korespondencja Ewy Marin Rogers z Warszawy
Kochana Jolu,

dziekuje za takie mocne wiadomosci od Ciebie, ciesze sie, ze jestes waleczna i taka trwaj. Ja w tej chwili zalana jestem lzami, bo siedze i pisze do Ciebie, a drugim okiem spogladam na telewizor, a tam takie rzeczy, ze inaczej sie nie da ogladac, jak tylko przez wielka smuge lez...



Wlasnie slysze, jak Pan Prezydent czule zwracal sie do swojej zony: "Babusiku" albo "Babusie", a ona do niego "Leszeczku", albo, jak znajdowala sie dalej, to wolala, "Le-chu", oddzielajac dokladnie kazda sylabe... No i ciagle poprawiala mu, a to krawat, a to rabek kolnierzyka od koszuli, bo tacy zawsze byli dla siebie czuli... Ja o tym wszystkim wiedzialam, oczywiscie, ale przeciez nie z telewizji, nie z ogolnych mediow (tylko z "naszych gazet"), bo tam z reguly tylko zawsze pojawialy sie komentarze osmieszajace takie wlasnie gesty... Pamietasz te slawetna torbe plastikowa, z ktora Pani Prezydentowa wchodzila do samolotu? (miala tam kanapki dla Leszeczka...po prostu!). To bylo wlasnie tak: nieslychana, niezwykla, cudowna milosc, o ktorej kazdy/kazda marzy...

A teraz te moje zdjecia to tak: z przejazdu Pani Prezydentowej, tuz za Placem Zawiszy, karawan juz w Alejach Jerozolimskich, wyszlismy wszyscy z biura, zeby godnie, kwiatami i oklaskami powitac nasza Wspania³a Pierwsza Dame...Potem widzisz drugi karawan z wysoka, z 20. pietra budynku Millennium Plaza, tam jest moje biuro, udalo mi sie zlapac moment, jak przejezdza karawan z Panem Prezydentem Ryszardem Kaczorowskim... Tym razem juz nie dane nam bylo zejsc na dol i powitac go kwiatami, jakos szef nie zechcial... Udalo mi sie tylko to jedno zdjecie i natychmiast wylaczyl sie aparat i pojawil sie napis"wymien baterie"... Szkoda, ale to jedno tez mnie satysfakcjonuje jako pamiatka. Tak wysoko, patrzac na Jerozolimskie i przejezdzajacy wolno samochod, pomyslalam o tym dostojnym harcerzu z wielka czuloscia, ze to jego ostatni spacer po Alejach, ale bedziemy o nim pamietac i chodzic do niego w odwiedziny do Jego grobu w Swiatyni Opatrznosci Bozej.

Kilka innych zdjec jest z Krakowskiego Przedmiescia, widok kolejki do Palacu Prezydenckiego i sprzed samego Palacu, gdzie ustawilo sie wiele telewizji z calego swiata. Jedno zdjecie Ci posle, zrobione w wprost palacu, ktore sobie zapamietalam, to taki widok: widze podium, kilka osob na wysokich taboretach i przed nimi tzw. prompter, do czytania tekstu, ktory sie przesuwa, a poniewaz realizatorzy mieli przerwe, wiec na prompterze zostal sie taki tekst, ktory byl dla mnie w calosci wzruszajacy i znamienny, pewnie to slowa samego Prezydenta... ("Gdy ogladam sie wstecz....).

To, co sie dzieje w Warszawie, na Krakowskim, jest takie cudowne i wspaniale, ludzie z takim niezmiernym poswiecenieniem oddaja hold Parze Prezydenckiej. Jest juz po 21:00, a ja zaraz tam polece, zeby tam chociaz troche pobyc, pooddychac tamtym powietrzem. Ja nie bede stawala w kolejce, nie chce zajmowac miejsca tym ,ktorzy przyjechali z tak daleka, niech oni sie poklonia Prezydentowi; ja natomiast pojde jutro na msze na Plac Pilsudskiego, ze starsza corka Paula i jej chlopakiem, z kolezanka, moze bedzie z nami moja druga corka...Nie bedzie trumnien, beda zdjecia wszystkich 96 osob i bedziemy sie modlic za ich dusze. Wiem, ze oni nas juz nie potrzebuja, ale MY TAK, BARDZO ICH POTRZEBUJEMY!!! BEZ NICH ZYC NIE MOZEMY!! NIECH TERAZ ONI NAD NAMI CZUWAJA...Ja juz nie patrze, kto z jakiej opcji politycznej siedzial w samolocie, teraz wszyscy oni i tak beda nad nami czuwali, teraz juz sa we wladzy Najwyzszego.

Trzymaj sie, zolnierko, czuj czuj, czuwaj!!!

top