L I S T Y    D O    R E D A K C J I




Kartka od Marcina Gdowskiego

Nasi czytelnicy zapewne pamiętają wzruszający, autobiograficzny list
"Wspomnienia są w życiu bardzo ważne, bo często tylko one pozostają...", pióra Marcina Gdowskiego - muzyka, kompozytora, autora tekstów, właściciela studia nagrań, od '99 roku dzielnie walczącego z MS, od pięciu lat występującego na charytatywnym koncercie organizowanym przez Towarzystwo Walki z Kalectwem w Opolu. Wtedy Marcin dołączył do listu karteczkę:-

Jeśli któregoś dnia...

Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce Ci się płakać. Zadzwoń do mnie...
Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą...


Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić...
Nie obiecuję, że Cię zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą...


Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciała nikogo słuchać. Zadzwoń do mnie...
Obiecuję być wtedy z Tobą i obiecuję być cicho...


Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze...
Przybiegnij do mnie bardzo szybko. Mogę Cię wtedy potrzebować...


Twój Przyjaciel


Dziś, przysłał nam śpiewającą pocztówkę i słowa do niej 'dwa'.
Przesyłam refren pastorałki "Jedyna noc", którą napisałem w 1993r i gorąco Wszystkich pozdrawiam życząc mile spędzonych Świąt Bożego Narodzenia i oczywiście udanego Sylwestra...
Marcin


"Wspomnienie PRL'u"

Witam Pani Jolanto! ,
Minęły już 4 miesiące, bardzo się wstydzę, że tak późno coś piszę. /.../
Bardzo to miłe spotkać w sieci kogoś z tak rzadkim szlacheckim nazwiskiem. Jest ono od urodzenia? Ja pochodzę z Lubelszczyzny, urodzony 1966 w Parczewie. Parczew to małe miasteczko na wschodzie Polski, jego sława od czasów królów dawno zanikła. Po maturze udało mi się dostać na studia do Drezna w Niemczech. Po ukończeniu, było to krotko po zjednoczeniu Niemiec spróbowałem życia w Austrii. Austriacka mentalność jest przyjemniejsza niż niemiecka, spodobało mi się tutaj i zostałem do dziś. Na razie nie planuję powrotu do kraju. Rzadko też tam bywam, ok. 3 razy w roku odwiedzam rodzinę. Mieszkam w mieście Linz, ok. 200.000 mieszkańców. Pracuję w firmie TMS. Zajmuję się jako kierownik projektów planowaniem i realizacją linii technologicznych do produkcji samochodów (w Ameryce zajmuje się tym firma Magna w wielkim stylu). Naszymi klientami są prawie wszyscy europejscy producenci samochodów. Z Kanadą łączą mnie bardzo miłe wspomnienia z dzieciństwa i młodości, kiedy to czytałem książki Fiedlera, "Kanada pachnąca żywicą" itd. Mam też dwóch przelotnych znajomych w Kanadzie, jeden w stolicy, (sieć burgerów), drugi blisko Detroit pracuje w tej samej branży co ja. Przesyłam Pani kilka wesołych zdjęć ze wspomnieniami.

Pozdrawiam [ Mirek Szaniawski ]


"znaczy, czerwony pająk"

Szanowna i Miła memu sercu Pani Jolu,
już samym tytułem Waszej Web-Site trafiliście mnie państwo prosto w najczulszy punkt serca.... Ab ovo: Liczę sobie 56 latek, nazywam się Andrew Beniger, mieszkam od lat ponad 20 w Wiedniu: cesarskim, kajzerskim, ale Polaków i Polonii nie lubiącym (zanadto). Polonii jest tutaj ok. 40 tys. z czego 99,999% nie wychyla się - bo niby po co.
Paru świszczypałów, do których ja się zaliczam; m.in. moja miałkość para się publicystyką polityczną itd.... w kilku pismach i witrynach polonijnych.
Nie w tym leży sedno. W latach 1971 - 1977 służyłem na polskim (naprawdę) jak najprawdziwszym statku TSS "Stefan Batory" w charakterze oficera rozrywkowego, zastępcy intendenta d/s spraw pasażerskich, organizatora (ślicznych) wycieczek lądowych itp. Gdy zaczynałem pracę na statku miałem nadzieję na lepsze jutro. Po paru latach pracy "kilku" czerwonych pająków zmieniło "mój warsztat pracy" w pływające biuro SB i WSI. I ja, notorycznie się nie naginając do instrukcji z góry - w momencie zapomnienia i bezsilnej furii dokonałem pogrzebu morskiego demokracji socjalistycznej na "Stefku" w lecie 1975 roku. Ten "nierozważny" i buntowniczy krok wobec naszej ukochanej ojczyzny PRL, kosztował mnie "wykopanie" i emigrację - chyba, do końca życia, bo do tej pory nikt nie chciał wręczyć mi za mój czyn "Orła Białego" , ani też żadnego innego. Obecnie, w cichej i spokojnej Polsce i Austrii zajmuję pozycję "uciszonego wywrotowca" bez zaproszeń na bibki i zakrapiane kolacyjki do ambasady III RP.
Moje rozliczenie z moim transatlantykiem (marnej) nadziei dokonałem w formie powieści autobiograficznej w latach 2000-2002 pt. "znaczy, czerwony pająk". Książka została napisana na 370 stronach, double space, w obu wersjach językowych przez autora (czyli mą miałkość) polskiej i angielskiej.
Prośba do Państwa, czy zechcielibyście ją przejrzeć i ewentualnie wydrukować w odcinkach lub w postaci książkowej. Mój problem polega na braku "publisherów" i sponsorów. Kraj tubylczy, w którym rezyduję jest bardzo mało pomocny, a wręcz odtrącający wszelkie polonijne inicjatywy - jak wiecie - z powodów oczywistych. Wytworzyły się grupy nacisku i kontroli..... itd......
Książkę swoją napisałem dlatego dopiero po roku 2000, gdyż do tego czasu służyłem jako Flight Operation Officer w wielu światowych liniach lotniczych. No cóż, usunięto mnie ideologicznie ze "Stefka", przesiadłem się na samoloty..... Niejako dla dopełnienia moich celów życiowych zajmuję się sprawami psycho-filozofii KLM (Air France dołączył ostatnio), aspektami bezpieczeństwa zarówno lotów od strony technicznej jaki i pasażerskiej. Zajmuję się też strachem przed lataniem - i jestem dosyć znanym publicystą mojego Seminarium pt. "Fear of Flying" napisane żywiołowo, na wesoło i zupełnie niekonwencjonalnie bez dłużyzn dotyczących skomplikowanej pracy mózgu ludzkiego..... Strach się ma ...lub nie, a to zależy --- reszta w moim Seminarium.
Niestety, "znaczy, czerwony pająk" nie ujrzał jeszcze światła dziennego. Zależy mi na tym bardzo, gdyż podkopane zdrowie "kolebaniem się wieloletnim na Atlantyku" i "fruwaniem niczym albatros nad oceanami" daje znać o sobie i ten rok musiałem przeznaczyć na kompletne "reperacje techniczne" (czyt. operacje chirurgiczne). Chwała Bogu, nie mam na razie większych dolegliwości, a chciałoby się Państwa zobaczyć, no i może coś podyskutować w szerszym gronie.
Oby Wasz "Transatlantyk Nadziei" był i tą nadzieja dla mnie......
Fragmenty mojej powieści autobiograficznej udostępnione są do czytania dla Państwa na Web-Siet mojego przyjaciela z Toronto, p. Petera Grajdy, wielkiego fana starych "pasażerów", a w szczególności TSS. "Stefan Batory" http://www.stefanbatoryoceanliner.homestead.com
Liczę na Państwa rychłą odpowiedź. Byłoby mi milo utrzymywać bliższe kontakty z "TN". Łączę wyrazy szacunku i pozdrowienia dla wszystkich Państwa w Redakcji z jesiennego Wiedniewa,
Andrew BENIGER
Wiedeń, Austria
e-mail psycho.philosophyklm@chello.at


"Poszukuję wujka"

Dzień dobry - do redakcji Tnpolonia
Poszukuję wujka o nazwisku Feliszek Roman mieszkającego w Ottawie, urodzonego przed wojną w Polsce w woj. wołyńskim, w miejscowości Zastawa koło Ludwipola.
mój e-mail: mailto:ibir@poczta.onet.pl

Szanowna Pani Emilio
Dziękujemy za list. Ze smutkiem informujemy, że Pani wujek, Feliszek Roman (ur. 1917 r.) zmarł dn. 12 grudnia 2000 r. Mszę żałobną w polskim kościele św. Jacka Odrowąża, w Ottawie, odprawił ksiądz proboszcz Jan Wądołowski.
Informacje uzyskałam w biurze parafialnym kościoła św. Jacka Odrowąża w Ottawie.
[ Jolanta Szaniawska ]


"Tu mówimy po polsku"

Dzień dobry
Nazywam się Anna Baraniak, mieszkam w Łodzi. Przeczytałam Pani artykuł na temat Pana Mariana Baraniaka ("Tu mówimy po polsku" Transatlantyk Nadziei wydanie 2, październik 2003) i jeżeli to jest możliwe to czy mogłabym dostać jego adres e-mail? Mój dziadek i biskup Antoni to byli rodzeni bracia a od zeszłego roku z okazji 100 urodzin biskupa odbywają się rożne uroczystości I ciekawi mnie czy Pan Marian o tym wie. Dodatkowo jeden z moich wujków mieszkający w Poznaniu próbuje spisać drzewo genealogiczne rodziny Baraniakow. Myślę, że to też może zainteresować Pana Mariana. Ciekawi mnie, z której gałęzi rodzinnej Pan Marian pochodzi i w którym roku miał bierzmowanie. Może razem z moim tatą? Czekam na odpowiedź,
Pozdrawiam
[ Ania Baraniak ]

Droga Pani Aniu
Jest mi miło, że dzięki art. "Tu mówimy po polsku", w którym to przedstawiłam sylwetkę Pana Mariana Baraniaka, człowieka wielce zasłużonego dla Polonii w Ottawie, odnalazła Pani rodzinę! Oto adres, o który Pani prosi:
Nelson Travel Agency, 512 Rideau St. Ottawa ON K!N 5Z6,
Tel. 789-4000, e-mail nelsontravelagency@bellnet.ca
Proszę koniecznie do nas napisać, jak przebiegają uroczystości urodzin biskupa Antoniego. A jeśli w czymś jeszcze mogę Pani pomoc, to chętnie to uczynię.
[ Jolanta Szaniawska ]


Szukamy rodziny Pani Haliny Konopackiej cd...

Witamy!!!  Bardzo dziękujemy za przedstawienie naszej informacji odnośnie Haliny Konopackiej na stronie internetowej TNpolonia. Mamy kontakt listowny z Panem Tadeuszem Konopackim, ale to nie jest rodzina Pani Haliny Konopackiej. Mamy też inne wiadomości odnośnie Pani Haliny Konopackiej. Pani Halina ma rodzinę w USA lub Kanadzie, tylko nie wiemy gdzie mieszkają. Wiemy, że urna z prochami Pani Haliny została sprowadzona do Polski dzięki rodzinie Niewiadomskich, szczególnie dzięki staraniom Jacka, podobno ciotecznego wnuka Pani Haliny i jego ojca Wiesława i to jest ten właśnie trop.
Może Pani coś wie, albo dowie się o rodzinie Niewiadomskich, to proszę nas powiadomić.
Przesyłamy zdjęcia o nas i o naszej pracy
Z poważaniem i sportowym pozdrowieniem
Halina i Jan Kwaśniccy kwasniccy@wp.pl

Szanowni Państwo
List Państwa przekażemy do "Komunikatów Ottawskich" redakcja@KomOTT.net, wierząc tym samym, że im więcej ludzi go przeczyta tym większa jest szansa na zebranie informacji o Pani Halinie Konopackiej. Mamy nadzieję, że dzięki sile Internetu zdobędą Państwo to, czego szukają.
[ Redakcja ]


Emigracja do Kanady

Serdecznie pozdrawiam całą Redakcję TRANSATLANTYKA NADZIEI
Mam na imię Piotr, mieszkam we Wronkach, niewielkiej miejscowości niedaleko Poznania. Odkąd pamiętam zawsze interesowała mnie Kanada. Najbardziej pociąga mnie piękno kanadyjskiej natury, tej ożywionej i nieożywionej. Moim marzeniem jest wyemigrować do Kanady wraz z żoną. Żona z wykształcenia jest mgr Filologii Germańskiej, pracuje w gimnazjum i w szkole średniej, uczy jęz. niemieckiego. Ja z zawodu jestem technikiem elektrykiem o specjalności elektroenergetyka z uprawnieniami na pracę przy napięciu do 15kV. Obecnie pracuję w prywatnej firmie jako pracownik administracyjny w dziale marketingu. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób można wyemigrować do Kanady, gdzie szukać pomocy. Byłbym wdzięczny za jakąkolwiek informację lub pomoc.
P.S. Pamiętajcie, mimo iż dzieli nas ocean, wciąż jesteśmy RODAKAMI.

Szanowni Państwo!
Pamiętamy. W związku z tym, że pytania dotyczące wyjazdu do Kanady na pobyt stały powtarzają się, więc KPK - odział stołeczny przygotowało specjalna stronę:
http://www.kpk-ottawa.org/sip/wiadomosci/emigracja.html
Tam można dowiedzieć się wszystkiego, co Państwa interesuje. Wiemy, że nie będzie łatwo, ale jak ktoś się stara i jest rzeczywiście zdecydowany, to się udaje przyjechać,... gdy się ma zebraną wymaganą liczbę punktów.
Tak, Kanada jest dużym krajem z ładną przyrodą, ciekawą historią i, niestety - sporym bezrobociem. Na początek polecam polskie Kaszuby. http://www.kaszuby.net/page22.html
Życzymy powodzenia! Proszę nas informować jak idzie Państwu załatwianie spraw urzędowych.
[ Redakcja Tnpolonia ]


Pomocy !!! Szukamy rodziny (dzieci lub wnuki) Pani Haliny Konopackiej - Matuszewskiej,

pierwszej polskiej złotej medalistki olimpijskiej w lekkiej atletyce w rzucie dyskiem z Amsterdamu z 1928 roku. Jesteśmy nauczycielami wychowania fizycznego, pracujemy w gimnazjum w Domaszowicach w województwie opolskim w Polsce. Nasze Gimnazjum odnosi bardzo duże sukcesy sportowe w lekkiej atletyce i biegach przełajowych w zawodach regionalnych, krajowych i zagranicznych. Dyrekcja Publicznego Gimnazjum w Domaszowicach, w którym pracujemy i my nauczyciele chcemy swojej szkole nadać imię HALINY KONOPACKIEJ.
Pani Halina Konopacka w 1939 roku wyjechała do USA i mieszkała do 1989 roku na Florydzie w Miami. Brat Pani Haliny Konopackiej mieszkał podobno w Ottawie w Kanadzie, miał na imię Tadeusz, szukamy też jego rodziny (dzieci, wnuków). Interesuje nas postać Tadeusza Konopackiego, który mieszka lub mieszkał w Kanadzie w Ottawie lub jego rodzina, jak się z nimi skontaktować? Tutaj pewnie uzyskamy takie wiadomości.
Bardzo prosimy o pomoc i kontakt z nami.
Czekamy cierpliwie, prosimy do nas napisać.
Pozdrawiamy, z poważaniem
Halina i Jan Kwaśniccy
Nauczyciele wychowania fizycznego
46 - 250 Wołczyn
Osiedle Młodych 5 C/4
woj. Opolskie

Szanowni Państwo
Tak się szczęśliwie składa, że znam państwa Ewę i Tadeusza Konopackich, którzy od wielu lat mieszkają w Ottawie. Wielce prawdopodobne, że są skoligaceni z rodziną pani Haliny Konopackiej. Pan Tadeusz wraz z żoną Ewą obecnie przebywa w Warszawie w związku z uroczystościami 60 rocznicy Powstania Warszawskiego. Pani Ewa, była jedną z najmłodszych łączniczek powstania, jest odznaczona krzyżem Virtuti Militari i oczywistym, że i honorowym gościem obchodów związanych z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Państwo Konopaccy są znani i szanowani w naszej polonijnej społeczności z ogromną więc przyjemnością przekażę im państwa list. Myślę także, że mógłby to być świetny temat również do przedstawienia na internetowych łamach www.tnpolonia.com
Niech połączy nas wspólna myśl, która brzmi - Ocalić od zapomnienia!
Z poważaniem - Jolanta Szaniawska


Poszukuję informacji o...

ZADWORNI, KORCZYŃSCY, KOHUT

Poszukuję osoby spokrewnione ze Stefania Obelnicka, z domu Zadworna.
Po drugiej wojnie światowej straciła ona kontakt z rodzeństwem.
Kluczowymi informacjami mogą być nazwy miejscowości:
Chorostków i Martynów (okręg Stanisławów), z których najprawdopodobniej pochodziła rodzina Zadwornych.
Jedna z sióstr Hanna wyszła za mąż za Wojciecha Korczyńskiego.
Ich dzieci to: Maria i Stanisław. Druga z sióstr (imię nie jest mi znane) po ślubie przyjęła nazwisko Kohut.
Jeden z braci Władysław prawdopodobnie był zawiadowcą stacji w jednej z wymienionych miejscowości.
To jedyne informacje jakie posiadam. Przypuszczalnie osoby z nią spokrewnione (rodzeństwo) wyemigrowały z Polski.

Wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje proszę o kontakt.
Mój e-mail: majka_ob@wp.pl
lub anita_ob@wp.pl

DZIĘKUJĘ! WNUCZKA STEFANII ZADWORNEJ - MAJKA


Poszukuję kontaktu...

Witam
Bezustannie poszukuję kontaktu z bratem mojego ojca. Ostatni raz i jedyny od czasu II wojny światowej był on w roku 1980. Od tego momentu słuch po nim zaginął.
Ostatni jego adres to:-
John Dudulski
239 Lupin Dr.
Whitby Ont.
L1N 1Y4
Wiem, że miał dzieci, chciałbym się dowiedzieć co u nich słychać, co robią, kim są?
Nie chodzi mi o zaproszenie - po prostu chciałbym wiedzieć.

[ Adres znany Redakcji ]


...czekając na możliwość wyjazdu ze swej ojczyzny za chlebem

Na samym wstępie mojego listu przesyłam pozdrowienia dla redakcji witryny!
Po przeczytaniu kilku artykułów postanowiłem do was skrobnąć kilka słów... Z tego co przeczytałem wydajecie się nie zdawać sobie sprawy z tego czym w tej chwili jest Polska. U progu wejścia naszego kraju do UE wszyscy młodzi Polacy przestępują z nogi na nogę niecierpliwie czekając na możliwość wyjazdu ze swej ojczyzny za chlebem, którego niestety tu brak. Korespondowałem kiedyś z człowiekiem któremu udało się wyjechać do Kanady i tam jakoś rozpocząć ŻYCIE a nie tutejszą bierną egzystencję. Pisał on że łatwo kochać kraj którego już za dobrze się nie pamięta... Czy wasza miłość do tego kraju ma jakieś uzasadnienie? Ja żyjąc w tym kraju zaczynam wstydzić się że jestem Polakiem. Kraj w którym nawet postulaty protestujących stoczniowców są tak idiotyczne i tak niewykonalne, że potrafią doprowadzić tylko do pustego śmiechu ludzi rozsądnych, podczas gdy sami protestujący gotowi są ginąć za nie. Kraj w którym kolei wyłącza się prąd z powodu niepłacenia rachunków.
Ech... i tak nie odpiszecie żyjąc w swoich ciepłych domkach, mając wypłaty które wystarczą na utrzymanie, przełączając telewizory na TV Polonię i myśląc że ... W sumie, czego ja się czepiam, po prostu wam zazdroszczę!
Pozdrawiam was serdecznie, naprawdę!
Życzę miłego życia.
[ Rysiek ] - adres znany Redakcji

Szanowny Panie Ryszardzie
Zapewniamy Pana, że czytamy wszystkie listy, które przychodzą do naszej Redakcji.
Trochę krzywdząca jest Pana, nas ocena. Większość z nas, emigrowała z Polski w podobnej sytuacji gospodarczej - część z powodów politycznych - (patrz art. Rocznica naszego przyjazdu do Kanady). Opis początków na obczyźnie często mocno idealizowany - po prostu, pewnych przeżyć nie pamięta się, lub nie chce się pamiętać. W dawnej, "peerelowskiej" Polsce nie mieliśmy żadnych perspektyw. Podobnie jak dziś panowała bieda, marazm i głupota (smutne, że niewiele się zmieniło). Niemniej, dziś jest przynajmniej nadzieja, że za 10 - 15 lat będzie lepiej - my tej perspektywy nie mieliśmy. Wiemy również, że szykuje się nowa emigracja. Smutne, że znowu "za chlebem", a pocieszające, że nowa fala młodych Polaków otrzyma możliwość nauki, obcowania z nowymi technologiami, prowadzenia własnego, wolnego biznesu itp. To będzie procentowało w przyszłości. Co do naszej miłości do Ojczyzny? Zawsze ona była i nie można tu uogólniać pojedynczymi przykładami... Zawsze byliśmy i jesteśmy dumni z naszego pochodzenia... i bolało gdy pierwszy lepszy "burak" na obczyźnie wyzywał nas od komunistów. Było, minęło... Dziś wielu z nas (z czego jesteśmy dumni), piastuje na emigracji ważne stanowiska i jest doceniana przez tutejsze władze zarówno pod względem wykształcenia jak i fachowości. Nie przyszło to jednak samo a tym bardziej łatwo - jest wynikiem naprawdę ciężkiej pracy, niejednokrotnie okupionej zdrowiem.
Dziękujemy za list i serdecznie pozdrawiamy

[ Redakcja TN ]


Poszukuję informacji...

Nazywam się Łukasz Kot. Jestem studentem 4 roku politologii na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Piszę pracę magisterską o Leopoldzie Skulski (premier w II RP 1919-20). Poszukuję informacji o jego synu Stanisławie Skulskim (Stanley Skulsky), który wyjechał po wojnie do Kanady. Był tam profesorem chemii. Brał udział w walkach II wojny światowej. Proszę o pomoc w odnalezieniu tego człowieka a raczej jego potomków. Nie posiadam dodatkowych informacji na jego temat. Przypuszczam, że zamieszkał w Ottawie.
rediozamosc@zamosc.opoka.org.pl

Szanowny Panie Łukaszu.
List pański przekazy został do organizacji SPK, Stowarzyszenie Polskich Kombatantów oraz do wiceprezesa KPK dr A. M Garlickiego. O dalszym przebiegu poszukiwań powiadomimy pana.


Złość mnie ogarnia...
[ W nawiązaniu do art. "Jaka będziesz Ottawo? Budżet 2004" cz. 2 red. J. Szaniawskiej (wydanie TN nr 7) ]

(...) Budżet 2004?! Między innymi jedna sprawa mnie bardzo poruszyła!
Ostatnio: miasto Ottawa nie znalazło $50,000/rok by podtrzymać działalność Wid Bird Center, ale znaleźli $800,000 rekompensaty dla jakiegoś Thomsa, czy jak go zwał, który zawiadywał aglomeracją miejską, i który odszedł z powodów niesnasek, jakie miały miejsce, między nim a burmistrzem Ottawy Chirallim, po czym natychmiast wskoczył na kierownicze stanowisko w mieście Edmonton. I dla cwaniaków są pieniądze! Za tę oburzającą w swej wysokości "rekompensatę" nasz Wild Bird Center funkcjonowałoby przez 16 lat!
Złość mnie ogarnia na "taką złodziejską politykę"(...)

Elżbieta T.


www.krasnik.pl
[ Wednesday, February 25, 2004 10:01 AM ]

Witam serdecznie,
w niedawno uruchomionym serwisie www.krasnik.pl chcemy zamieścić dział Kraśnik w świecie, w którym Polacy mieszkający poza granicami Polski będą mogli zamieszczać swoje fotografie wraz z pozdrowieniami.
Czy moglibyśmy zamieścić w zapowiedzi zdjęcie z Państwa galerii? Byłoby to bardzo pomocne, tym bardziej, że nie chcemy zamieszczać przypadkowych zdjęć. Przy okazji zapraszamy do odwiedzin naszego serwisu
Z pozdrowieniami dla Państwa i całej Polonii
Agnieszka Osiniak
Samodzielny Inspektor ds. Promocji Gospodarczej
Urząd Miejski w Kraśniku
tel. (81) 825 15 76


[ Redakcja ]
Witamy Kraśnik!
Z całą przyjemnością pozwalamy na użycie zdjęć z naszej galerii TNpolonia. Ponieważ TNpolonia jest pismem charytatywnym, którego celem jest nie tylko pokazywanie fragmentów z życia Polonii w Ottawie, czy roli Polaków w budowaniu Kanady, ale...
Zajmujemy się też edukacją i pomocą ( np. coroczne zbiorki pieniędzy w MS WALK, więcej informacji w dziale MS Action ) na rzecz ludzi dotkniętych chorobą stwardnienie rozsiane (SM).
Jeśli pani, czy z urzędu - Samodzielny Inspektor ds. Promocji Gospodarczej, czy od serca - kobieta, matka zobaczy chorego na SM, to proszę mu pomoc.


Wystawa dotycząca Polonii z całego świata
[ Friaday, February 20, 2004 5:12 PM ]

Szanowni Państwo
Pragniemy otworzyć wystawę dotyczącą Polonii z całego świata.
W związku z tym poszukujemy czasopism polonijnych ukazujących się wszędzie tam gdzie żyją nasi rodacy jak i innych informacji dotyczących naszych rodaków tj. wszelkiego rodzaju broszurek, rzeczy charakterystycznych dla danego kraju, monet, znaczków itp. - wszystko co dotyczy kraju w którym Państwo jesteście.
Prosimy jeśliby Państwo mogli przesłać je na adres:-
Marian Tomczyk
Cygany 16
39 - 442 Chmielów
woj. podkarpackie
POLONIA - POLAND

Z góry dziękujemy.
Z poważaniem
Marian Tomczyk

[ Redakcja ]
Szanowny Panie Marianie,
To ładnie, że się Państwo interesują Polonią rozsianą po świecie. Zapraszam do czytania naszego pisma - www.TNpolonia.com uzyskacie tu Państwo wiele informacji o tym jak żyje się Polonii w Ottawie


Patent
[ Monday, February 16, 2004 2:56 AM ]

[ Redakcja ]
Prezentujemy polski patent - zabezpieczenie puszek z napojami m.in. przed chorobą SARS. Zainteresowanych produktem prosimy kontaktować się bezpośrednio z wynalazcą - e-mail poniżej

Witam,
Mieszkam w Krakowie, jestem autorem patentu chronionego w Polsce, UE, USA i Japonii. Patent dotyczy ochrony przed skażeniami chemicznymi, bakteriologicznymi i innymi (SARS) górnej powierzchni puszki na napoje typu cola, piwo. Prototyp patentu załączony jest na zdjęciu. Poszukuję za Waszym pośrednictwem kontrahenta w celu wypromowania (wdrożenia) patentu-produktu na rynk, czy też sprzedaży praw do patentu.
Proszę o kontakt - zapytania (w tym propozycje gratyfikacji za udzielone wsparcie)
Pozdrawiam, Zygmunt Kędziora



Szukam ojca
[ Wednesday, February 04, 2004 10:15 AM ]

Witam
Nazywam się Marek, mam 20 lat i piszę do Was z Polski. Już od kilku lat szukam swojego ojca Lesława Gruca, który wyjechał do Kanady i nie daje oznak życia. Konsulat polski w Kanadzie nie może mi pomóc dlatego zwracam się z tym do Was. Co mogę zrobić, jak go znaleźć? Bardzo proszę o pomoc i czekam na Waszą odpowiedź.
n.i.g.a@wp.pl

[ Redakcja ]
Szanowny panie Marku, dziękujemy za list, który przekazaliśmy do Konsulatu RP w Ottawie. To chyba jest właściwe miejsce aby odszukać zaginionego Ojca. List ten także publikujemy w "Tnpolonia" - wydanie: luty 2004. Proszę nie tracić nadziei i informować nas o tym jak przebiegają poszukiwania. Proszę też kłaniać się od nas Mamie.


Szukam rodziny Szalewskich
[ Thursday, January 11, 2004 7:59 AM ]

Po burzliwym okresie XVII wieku w Polsce, część mojej rodziny wyjechała do Siedmiogrodu (Rumunia) a część do Prus. W późniejszych latach wyemigrowali do USA, Niemiec, Australii a możliwe, że i do Kanady. Może tą drogą odnajdę rodzinę Szalewskich herbu Strzemię w dalekiej Kanadzie? Za każdą informację będę bardzo wdzięczny. Korespondencja może być w języku angielskim. Aktualnie jestem w trakcie pisania kroniki rodu i każda informacja jest bardzo cenna. Z wyrazami szacunku
Przemysław Strzemie Szalewski
lilia.smereczanska@neostrada.pl


Stypendium w Kanadzie

(...) Szanowni Państwo!
Nazywam się Ilona S. Jestem studentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Poszukuję jakiejkolwiek możliwości uzyskania stypendium w Kanadzie. Bardzo by mi Państwo pomogli wskazując organizacje przyznające stypendia. Za wszelkie informacje bardzo dziękuję! Z poważaniem Ilona S. suchacka@yahoo.com
P.S. Serdecznie pozdrawiam wszystkich Polaków :)

[ Redakcja ]
Droga Pani Ilono, dziękujemy za pozdrowienia. Pyta pani o możliwość uzyskania stypendium w Kanadzie. Wydaje nam się, że to załatwia się pomiędzy uczelniami np. uniwersytety mają programy wymiany studentów jak Carleton University w Ottawie z Uniwersytetem Warszawskim. Które wydziały i na jakim poziomie edukacji - tego nie wiemy. Musi pani sama poszukać. Życzymy powodzenia.

Gratulacje

Na Waszą stronę trafiłam przypadkowo, ale już po kilku minutach zaciekawiła mnie bardzo.
Jest bardzo interesująca dla mnie człowieka, który nie ma nic wspólnego z Polonią w Kanadzie.
GRATULUJĘ!
Mirosława Żołna

[ Redakcja ]
Droga pani Mirosławo, dziękujemy za dobre słowa! Polonia w Ottawie liczy około 20 tys. ludzi, dla których 9 polskich sklepów uwija się w krojeniu polskiej kiełbasy! Mamy tu Polską Parafię, Dom Polski SPK, TV Polonię, polską prasę, biuro podróży i siebie, Polaków mieszkających poza Polską, którzy Polskę noszą w sercu. Pozdrawiamy, i życzymy pani i najbliższym zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia.


Metoda Klawiterapia

Z dużym zainteresowaniem przeczytałam ostatnie wydanie Tnpolonia - "Listy do redakcji". Chciałam za pośrednictwem wirtualnych łączy poinformować czytelników o skutecznej metodzie leczenia MS.
Metoda nazywa się Klawiterapia opracował ją i założył centrum leczenia Pan dr Ferdynand Barbasiewicz. Moja koleżanka rozmawiała z tym Panem i byłby on gotowy przyjechać do Kanady aby podzielić się swoimi doświadczeniami oraz nauczyć kilka osób tej metody.
Na stronie internetowej www.klawiterapia.com jest dosyć dużo informacji na temat tej metody leczenia. Informacje są dostępne również po angielsku.
Mój mąż jest dotknięty tą niezbadaną chorobą. Ja postaram się zadzwonić do tego Pana w najbliższy poniedziałek i dowiedzieć się kiedy byłoby możliwe zorganizowanie takiego szkolenia i jakie są tego koszty.
To chyba wszystko na dziś.
Zasyłam moc gorących pozdrowień.
Zosia Sobczyk.
zpmlecki@sympatico.ca
Toronto, 9 października 2003


Praca magisterska

Dzień dobry! Jestem studentką historii Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku. W tym roku zamierzam napisać pracę magisterską, a ponieważ dwa lata temu odwiedziłam swoją rodzinę w Kanadzie pomyślałam, iż ciekawe byłoby napisanie pracy o emigracji kanadyjskiej. Pochodzę z Pomorza niedaleko Kaszub wiec to sprawiło, że zainteresowałam się Kaszubami w Kanadzie. Szukając pierwszych informacji w internecie znalazłam pani stronę, która mnie bardzo zaciekawiła i zastanawiam się czy mogłabym liczyć na pani pomoc gdybym zdecydowała się napisać pracę związaną z tym tematem. Z góry dziękuję.
Z wyrazami szacunku - Agnieszka Bochen
aganieszkab2@yahoo.ca

Od redaktora
Droga Pani Agnieszko, doskonałym źródłem wiedzy o polskich Kaszubach jest książka "The proud inheritance Ontario's Kaszuby" wydana przez The Polish Heritage Institute-Kaszuby opublikowana przez panią Annę Żurakowską.
Adres P.O. Box 94, Barry's Bay, Ontario, KOJ 1B0. Canada.
Proszę być ze mną w kontakcie, chętnie pani pomogę w dalszej pani pracy nad historią kanadyjskich Kaszub.
Ottawa, 22 październik 2003.

Życzenia

Śledzę poczynania mojej Nadziei od lat. Pisarstwo w tradycyjnych mediach - dziennikach Polonii za oceanem i liczne inicjatywy dla środowiska ludzi dotkniętych SM. Ale to medium - Internet - znajdzie najszybciej drogę do celu, do serc ludzi poszukujących odpowiedzi na podstawowe pytanie: Jak... To już nie Nadzieja, to pewność... Sukcesów w pracy redakcyjnej życzy bratnia dusza...
Twój kochający brat Andrzej
Warszawa, 05 październik 2003

< - poprzednia strona następna strona ->