R E P O R T A Ż E    I    A R T Y K U Ł Y



Nie ma wolnej Ojczyzny bez pamięci o tych, którzy o Nią walczyli!



02 05 10' Ottawa. Myślę, że dla Polski nastał Czas Wielkiej Soboty, czas umartwiania się nad tragedią, jaką jest powszechne zdziczenie obyczajów z ucieczką od zasad moralnych włącznie.
Skąd taki wstęp przy świętach Konstytucja 3 Maja, 'Dniu Flagi' i 'podłączonym' do niej 'Dniu Polonii' przypadającym na 2 maja. To ostatnie 'święto', to pomysł pijaru od prezydenta Kwaśniewskiego i zastosowany w nadziei, że się kiedyś ludziom wszystko pomyli i świętować będą 'długi weekend'.

Ale, ale... wracajmy do Ratusza w Ottawie, gdzie właśnie obchodziliśmy ww. święta.

Nim napiszę, co tam się wydarzyło się, to przypomnę, że pomysł, by flagi polska i litewska zagościły tam na stałe w majowe święto, narodził się kilka lat temu a organizatorem był śp.Igor Ziemba, który wraz z ambasadą RP i ambasadą Litwy całości doglądał.

Flaga polska nie tylko w maju radośnie łopotała nam na wietrze. W pamiętnym sierpniu 2005 roku pan Igor zorganizował w Ottawie spektakularne obchody 25 -lecia powstania 'Solidarności', którym patronował sam burmistrz miasta pan Bob Chiarelli. I biało-czerwona solidarnie powiewała w Ratuszu przez dwa świąteczne dni, jednocześnie przypominając Kanadyjczykom, że to właśnie Polacy byli pierwsi w drodze do wolności! A pamiętne Sierpniowe strajki z suwnicową Anną Walentynowicz były tego początkiem, to o Tą właśnie bezbronną kobietę upomniały się tysiące Polaków! Tyle chlubna historia.

Po śmierci pana Ziemby całością, rozumiem że włącznie z wysłaniem zaproszeń, zajęła się ambasada RP. Ponieważ część polonijnej prasy (Komunikaty Ottawskie, rok założenia 1987, www.tnpolonia.com , rok założenia 2003, ) nie jest na ww. liście, informację o uroczystości dostałam od kolegi Józefa Semrau z Fundacji Dziedzictwa Polskiego.

Zebranych pod Ratuszem gości przywitał radca ambasady Artur Michalski (ten sam, który we wrześniu 2005 roku z ramienia ambasady RP towarzyszył pani śp. Annie Walentynowicz, ten sam, który był z nią w Domu Polskiego SPK w Ottawie). Honorowego wciągnięcia flagi polskiej na maszt dokonał dr Andrzej M. Garlicki, weteran spod Monte Casino, członek Zarządu Głównego KPK i SPK. Wspólne odśpiewanie polskiego hymnu, a po nim zaproszenie do Parlamentu na spotkanie z Marszałkiem Senatu Borusewiczem i Delegacja Senatorów z Polski zakończyło krótką, acz miłą uroczystość. W tym roku dyplomaci z ambasady Litwy nie byli obecni.

Do pełnego obrazu sytuacji brakowało mi 'czegoś' i korzystając z okazji, bo nie chodzimy tymi samymi ścieżkami, podeszłam do pana radcy Michalskiego i słowami -
"Wobec tragicznej śmierci pani Anny Walentynowicz, informuję, że jesienią 2005 nie spełnił pan roli gospodarza i boleśnie obraził panią Annę." I przypomniałam, jak to Pani Anna skarżyła się do Polonii, co sam radca słyszał (!) na złe traktowanie mediów, Wałęsy i na ten obraźliwy film 'Strajk', który właśnie wchodził na ekrany kin, i że w tej nawałnicy podłości czuje się bezsilna, ale walczy. Wtedy pan radca przypomniał sobie rzecz całą, a ja mówiłam dalej, że krotko po wyjeździe pani Anny w kinie ByTown odbyła się kanadyjska premiera filmu 'Strajk' (sic!), zorganizowana przez ambasadę polską i niemiecką! Był pan tam! Pański były szef przemawiał...O tym incydencie poinformowałam w rozmowie telefonicznej panią Anie, i było Jej bardzo, bardzo przykro, że Ci sami, którzy ja gościli później zdradzili. Wiem też, że miała całą sprawę przekazać premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, poskarżyć sie... Dziś, kiedy nie ma Jej wśród nas jedno, co może pan zrobić. Przeprosić nas, grupę którą nazywam Prawą Polonią, za ten nietakt, który firmowaliście, jako 'impreza polska'. Dziękuję.

Radca przez cały czas uciekał od kontaktu wzrokowego. Głowa w dół... Głowa w bok.
Dając szanse odczekałam chwile... Cisza...?
No to odeszłam, ale radosna! Zawsze chciałam to powiedzieć, zawsze... Tam w górze, gdzie sprawiedliwość niebiańska, uśmiechano się do mnie, i to wiem. Trzeba nam dziś bronić tych, którzy już bronić się sami nie mogą!

Posłowie. Sytuacja polityczna, jaka obecnie panuje w Polsce ma swe odbicie w Polonii. O czym szeptali niektórzy zaproszeni goście? 'Kaczor na śmierci brata podpisy zbiera'. Przykre, co? Ale prawdziwe. Żałoba tu nic nie znaczy, refleksja nad kruchością życia ludzkiego też nie.



top